• Menu
  • Menu

CO I GDZIE ZJEŚĆ W TOSKANII – KULINARNY MINI PRZEWODNIK PO TOSKANII

W Toskanii spędziliśmy pełne 5 dni, a mimo tego nie udało nam się spróbować wszystkiego co zaplanowaliśmy. Dla przeciętnego zjadacza chleba może brzmieć to abstrakcyjnie, ale dla nas 5 dni to zwykle wystarczająco, żeby przelecieć przez najciekawsze pozycje kulinarne danego regionu i sprawdzić kilkanaście restauracji. W Toskanii sporo piknikowaliśmy, a czasem na głodniaka wskakiwaliśmy do pierwszej kafejki po drodze i jedliśmy proste, pyszne kanapki. Udało nam się spróbować tyle, że możemy opowiedzieć wam co nieco o tym co i gdzie zjeść w Toskanii, ale nie na tyle, żeby móc powiedzieć, że się nią nasyciliśmy. Ma to z resztą swoje plusy – do Toskanii na pewno kiedyś wrócimy, a rozszerzenie kulinarnych horyzontów to tylko dodatkowy argument przemawiający na korzyć! Na końcu znajdziecie także kilka sprawdzonych adresów, więc i problem “gdzie zjeść w Toskanii” rozwiążecie tutaj za jednym zamachem!

zjeść w toskanii

Co zjeść w Toskanii?

Ribolita – toskańska, gęsta i sycąca zupa. Przyrządza się ją z fasoli, czerstwego chleba i warzyw. Zupa, jak zupa – ciężko byłoby się spodziewać nie wiadomo jak wykwintnego dania przygotowanego z fasoli i chleba. Krótko mówiąc napaliliśmy się na nią jak Reksio na szynkę, ale na kolana nas nie powaliła. Fajnie jednak spróbować czegoś lokalnego i tradycyjnego, ale nie ma co się szczególnie na nią nastawiać 🙂

La cecina– cienkie placki, zwykle okrągłe i krojone na trójkąty, jak pizzę, przyrządzane z mąki z ciecierzycy. Niektórzy mówią, że to “toskańska pizza”, ale dla nas placki były jednak trochę zbyt miękkie i tłuste, żeby tak je określić. Smaczna, słona przekąska w trakcie dnia, do kieliszka wina czy zamiast chleba do deski serów. Zauważyliśmy, że przechowywana w lodówce robi się bardziej miękka i mokra. Podobne danie jeśliśmy na Sycylii, ale tam placki z ciecierzycy się smaży, są one więc pysznie chrupiące, więcej o kuchni Sycylii pisaliśmy z resztą tutaj.

Parpadelle al cinghiale– dziczyzna jest popularnym składnikiem dań i kiełbasek w Toskanii, a my bardzo takie odskocznie kulinarne lubimy. Parpadelle to popularny włoski makaron w formie płaskich wstążek, a parpadelle di cinghiale to makaron podany z ragu przyrządzonym z mięsa dzika. Danie syte i bardzo smaczne.

zjeść w toskanii

Schiacciata- toskańska foccacia. Zauważyliśmy, że w Toskanii zwykle posmarowana jest oliwą i oprószona solą, czasem dodatkiem są zioła, ale raczej nie wypieka się jej w tak szalonych wersjach jak foccacię. Możecie być nieświadomi jej spożywania – schiacciata wykorzystywana do przyrządzania kanapek w kawiarenkach i piekarniach.

Pane toscano– toskański chleb bez soli, jedna z tych rzeczy, które zjeść w Toskanii trzeba. Podawany na boku do większości posiłków (poza śniadaniami) – więc na pewno się na niego natkniecie. Wieki temu Toskania nie należała do bogatych regionów, a sól była dobrem luksusowym. Z tego względu zdecydowano się na wypiekanie chleba bez soli. Pane toscano to niezły dodatek do bardzo słonych serów i szynek, zauważyliśmy, że bardzo szybko twardnieje na kamień. Przyznamy szczerze, że poczuliśmy lekką ulgę kiedy z Toskanii pojechaliśmy do Lazio- miejsca gdzie chleb się soli. Pane toscano to taka kulinarna ciekawostka, coś co zjeść w Toskanii trzeba, ale nie ukrywamy, że wolimy jednak chleb solony.

zjeść w toskanii

Pasta ‘pici’ – Toskania ma kilka rodzajów swojego makaronu, ale nam udało się spróbować tylko najpopularniejszego – pici. Pici to takie spaghetti na sterydach, jest znacznie grubsze i “konkretne”. Jedliśmy w wersji z sosem pomidorowym i bardzo nam smakowało.

zjeść w toskanii

Pecorino i pecorino garfagnana– pecorino to ser wytwarzany z sera owczego, słony i intensywny w smaku, zazwyczaj twardy, ale można dostać go także w wersji fresco, czyli niestarzonej. Pecorino znajdziecie w całych Włoszech i to takie bardzo ogólne określenie sera. Każdy poszczególny region produkuje dziesiątki różnych serów pecorino, ten najbardziej znany to pecorino romano. Pod tym kątem podobnie jest w Toskanii, produkuje się tam wiele różnych rodzajów sera pecorino, sami spróbowaliśmy około dziesięciu różnych rodzajów- od pecorino mocno starzonego aż po miękki i świeży. Pecorino garfagnana to podobno jeden z najlepszych, toskańskich pecorino, zazwyczaj sprzedawany jest świeża jego wersja. My pecorino uwielbiamy zarówno jako mocny akcent deski serów, jak i starty, serwowany do pasty.

Lardo di colonnata- lardo to po prostu świński tłuszcz, który w dużych ilościach konsumowaliśmy w Toskanii. Tłuszcz jest nośnikiem smaku, nie ma się co dziwić, że każde danie z dodatkiem lardo jest przepyszne i aromatyczne. Lardo di colonnata to podobno najlepsze, pochodzące z Toskanii lardo. Podaje się je często na niewielkich kanapeczkach crostini, które także zjeść w Toskanii trzeba (nam jakoś nie wyszło…). Udało nam się za to kupić pokaźny kawał na targu, a sprzedawca polecał usmażyć na nim jajka.

Bisteca alla fiorentina– czyli stek po Florencku, coś co w Toskanii zjeść absolutnie trzeba (no chyba, że jest się wege…). Bisteca alla fiorentina to stek T-bone, czyli stek na kości. Bisteca alla fiorentina ma 4-5 centymetrów grubości, przygotowywana jest na grillu i podawana jest w formie medium-rare, czyli różowej w środku, wypływający sok powinien być czerwonawy. Bisteca alla fiorentina nie jest przyprawiana przed przyrządzeniem, soli można użyć już bezpośrednio przy konsumpcji. My bisteca alla fiorentina jedliśmy w naprawdę świetnym miejscu – w restauracji należącej do Dario Cecchini (więcej na ten temat w sekcji z restauracjami). Rozpływająca się w ustach bisteca to danie, którego koniecznie musicie spróbować w Toskanii (jeśli jecie mięso oczywiście)! Uważajcie na turystyczne knajpy we Florencji, może być drogo albo po prostu średnio smacznie.

Panino lampredotto – kanapka z krowim żołądkiem, a dokładnie czwartym żołądkiem. Można ją określić mianem typowego, florenckiego street foodu. Bułka w której podawana jest kanapka dostaje hojny chlust sosu, w którym gotuje się żołądek, dodatków do kanapki jest raczej niewiele- w knajpie w której ją jedliśmy do wyboru mieliśmy zielone, drobno krojone warzywa i warzywa ostre. Wybraliśmy te pierwsze. Panino di lampredotto jest zaskakująco smaczne i nie ma tak mocnego zapachu, jakim charakteryzują się zwierzęce organy. Biorąc pod uwagę fakt, że bardzo smakowała Anecie, która zwykle nie tyka takich dań – wydaje nam się, że większość z was by jej podołała!

zjeść w toskanii

Salsicia di cinghaale- kiełbaski z dzika, podobne do zwyczajnych kiełbasek salami, wyróżnia je jednak mocny, mięsny posmak dziczyzny. Nawet jeśli wydaje wam się, że mięso dzika nie jest dla was- warto dać im szansę!

Salame al tartufo- Toskania słynie także z trufli, a my byliśmy tam w lipcu, czyli w pełni sezonu truflowego. W wielu miejscach widzieliśmy salami z truflami i w końcu na targu we Florencji sprzedawca przekonał nas do zakupu kawałka. Nie było tanie, ale starszy pan przekonywał, że poczujemy różnicę, bo salami to jest produkowane przy użyciu prawdziwych trufli, a nie aromatów i ma autentyczny, nieperfumowany smak. No cóż, Pan miał rację, a my żałowaliśmy, że nie wzięliśmy więcej! Nie raz już kupowaliśmy tanie, truflowe salami i zdecydowanie żadne nie równało się temu toskańskiemu!

Sbriciolona di chianti – sbriciolona to salami typowe dla Toskanii, od innych wyróżnia je dodatek kopru włoskiego. Historia sbriciolona sięga aż średniowiecza, kiedy to postanowiono drogi, rzadki pieprz, zastąpić nasionami kopru włoskiego. Sbriciolona to salami suszone na gorąco, zazwyczaj przez krótki okres czasu, czego efektem jest miękka kiełbaska. Zazwyczaj do produkcji wykorzystuje się 70% mięsa z łopatki i 30% mięsa z boczku, które jest grubo mielone. W zależności od długości suszenia, sbriciolona często kruszy się i rozpada po jej pokrojeniu. My na targu dorwaliśmy sbriciolona di chianti (podobno właśnie w okolicach Chianti pojawił się pomysł dodania kopru), ale jeśli macie okazję – spróbujcie jakiejkolwiek sbriciolona.

Co zjeść w Toskanii? – dania po które musimy wrócić

Panzanella – sałatka, którą przyrządza się z namoczonego, czerstwego chleba, pomidorów i cebuli, czasem dodaje się także zielone ogórki. Przy naszym uwielbieniu do pomidorów i cebuli, panzanella brzmi jak sałatka idealna. Mamy nadzieję na spróbowanie następnym razem.

Pappa al pomidoro – gęsta, pomidorowa zupa krem. Obstawiamy, że lepszej pomidorówki od tej z toskańskich pomidorów po prostu nie ma!

Crostini neri- małe, chrupiące kanapeczki z kremowym pasztetem z drobiowej wątróbki. Crostini podaje się też bardzo często z lardo. Oba rodzaje crostini są popularnym, toskańskim antipasti.

Co pić w Toskanii?

Wyśmienite toskańskie jedzenie to jedno, ale czymże by ono było bez akompaniamentu doskonałego wina? Jak pewnie wiecie jesteśmy ogromnymi fanami wina i w Toskanii będącej jednym z najlepszych, włoskich regionów winiarskich, wina zwyczajnie odmówić sobie nie mogliśmy. Udało nam się nawet spędzić noc w Agroturystyce Godiolo, która otoczona jest winnicami (ich wina też nie omieszkaliśmy spróbować), a do Castello Banfi zajechaliśmy specjalnie żeby nabyć kilka butelek.

Brunello di Montalcino– najdoskonalsze toskańskie wina wytwarza się w najbardziej malowniczej części Toskanii – w dolinie Val d’Orcia. Brunello di Montalcino produkowane w pobliżu malowniczej miejscowości Montalcino to jedno z trzech najdoskonalszych toskańskich win. Brunello di Montalcino to czerwone wino o głębokim smaku i aromacie, jak na najlepsze wina przystało – oznaczone apelacją DOCG. Produkuje się je ze szczepu winogron Sangiovese.

Vino Nobile di Montepulciano– pochodzi również z przepięknej doliny Val d’Orcia, a dokładnie w okolicy miejscowości Montepulciano. Tak samo jak Brunello produkowane jest głównie z winogron Sangiovese (70%, 20% stanowi Canoiolo Nero), posiada apelację DOCG. Krótko mówiąc – kolejne świetne, czerwone wino. Świetny dodatek do deski serów, czy steka po florencku.

Chianti Classico– można powiedzieć, że Chianti zamyka świętą trójcę toskańskich win, jak i dwa powyższe odznaczone jest apelacją DOCG, która świadczy o oryginalności pochodzenia, wysokiej jakości i produkcji zgodnej z zasadami. Chianti Classico w przeciwieństwie do dwóch wymienionych wcześniej win nie jest produkowane w dolinie Val d’Orcia, a w regionie Chianti, które jest nieco bardziej zieloną częścią Toskanii. Chianti Classico powstaje z winogron Sangiovese, a także domieszki kilku innych odmian, takich jak: canaiolo nero, trebbiano toscano oraz malvasia del chianti. Podsumowując – kolejne świetne, czerwone wino.

Vernaccia di San Gimignano– w upalnym, toskańskim słońcu, ciężkie, czerwone wina to nie zawsze pierwszy wybór. Na szczęście produkuje się tam także białe wino DOCG Vernaccia di San Gimignano, które ma lekki i orzeźwiający aromat. Produkowane jest z winogron Vernaccia w okolicach miasteczka San Gimignano.

Toskańskie czerwone wina potrafią osiągać zawrotne kwoty, ale naszym zdaniem warto pokusić się chociaż o kieliszek czy dwa wyjątkowego wina. Jeśli nie planujecie jednak wydawać kroci – rozejrzyjcie się za czerwonym winem Rosso di Montalcino, które nie jest tak szlachetne jak jego starszy brat, ale ciągle smaczne i jakościowe.

zjeść w toskanii

Gdzie zjeść w Toskanii?

Officina della Bistecca – jedna z restauracji należących do Dario Cecchini, słynnego rzeźnika z Panzano in Chianti. Dario był bohaterem 2 odcinka 6 sezonu Chef’s Table i bardzo polecamy ten odcinek obejrzeć. Officina znajduje się tuż nad Antica Macelleria Cecchini, czyli masarnią należącą do Dario. Do restauracji wchodzi się dosłownie przez zaplecze masarni. Kolacja w Officina della Bistecca to raj dla każdego mięsożercy (mają też menu wegetariańskie).

zjeść w toskanii

Wszystkie serwowane dania to dania mięsne (w normalnym menu oczywiście), a atmosfera restauracji jest bardzo luźna i rodzinna- wszyscy goście siedzą przy jednym stole. Na stołach wylądowały warzywa w słupkach (nasza część stolika przez cały wieczór była pewna, że to tylko dekoracja), fasolka w sosie, chleb i sól. Serwowane jest pięć mięsnych dań głównych i kilka dodatkowych. Ciekawy jest też sposób serwowania- kelnerzy z półmiskami mięsa nakładają każdemu na talerz po kilka kawałków, a po chwili wracają i pytają czy ktoś jest chętny na dokładkę (braliśmy wszystkie!). Jedynym warzywnym akcentem były pieczone ziemniaki podane z lardo.

Mięso, dosłownie każdy kawałek, miało idealny aromat i rozpływało się w ustach. Kolacja kosztowała nas 50 euro od osoby (Dario prowadzi tam jednocześnie trzy różne restauracje, które różnią się ceną i menu- Officina jest najdroższa), ale w cenie mieliśmy wino na powitanie i dwu litrową karafkę w czasie kolacji (do podziału na trzy osoby). Jeśli martwicie się, że wina wam nie starczy, możecie przynieść swoje i nie zapłacicie za to opłaty korkowej. Wydaje nam się, że cena tej kolacji jest niewygórowana, a nawet niska – serwowane jest praktycznie samo mięso, a i winem martwić się nie trzeba.

Adres: Via XX Luglio, 11, 50022 Panzano In Chianti FI, Italy

zjeść w toskanii

Da Nerbone – prosta knajpka na targu Mercato di San Lorenzo we Florencji. Tam właśnie spróbowaliśmy doskonałej kanapki panino di lampredotto z krowim żołądkiem, a także kanapki z tłustą, soczystą wołowiną. Kanapki kosztują zaledwie 4 euro (ale trzeba zaznaczyć, że są dużo mniejsze niż te z All’antico Vinao), a większe dania to koszt 8 euro. Naprawdę smaczne, proste jedzenie!

Adres: Piazza del Mercato Centrale, 50123 Firenze FI, Italy

La Cranceria – miejsce do którego przywiodły nas nosy i puste żołądki, z przodu wygląda jak prosta piekarnia z pizzą i foccacią, ale z tyłu jest też spora knajpa. My skupiliśmy się na pizzy, którą tam sprzedaje się w wersji al taglio, czyli krojonej na kwadratowe kawałki. W przewodniku po Rzymie wspominaliśmy, że najlepsza pizza al taglio jest w Bonci, zmieniamy zdanie – La Cranceria ich przebiła. Pizza na kawałki jest tam tania, sprzedawana w tylu rodzajach, że nie mogliśmy się zdecydować. Ciasto jest pysznie chrupiące, a dodatki świetnej jakości. Możecie wziąć na wynos, albo poprosić o podgrzanie i zjeść z lampką wina przy małym stoliczku.

Adres: Via Fillungo, 247, 55100 Lucca LU, Italy

All’antico Vinao– miejsce we Florencji sprzedające kanapki na wynos. Kanapki po które ustawia się cierpliwie czekająca, długa kolejka. Wszystkie sprzedawane są w cenie 5 euro i jest to naprawdę świetna cena za ogromną kanapkę wypakowaną szynką i serem. Niestety brak tam opcji wegetariańskich. My zdecydowaliśmy się na La Favolosa z salami, kremowym pecorino, karczochami i bakłażanem – to nasz zdecydowany faworyt, kanapka była idealnie zbalansowana i nie za sucha. Drugi wybór to Schiacciata del Mela ze speckiem, kremem grzybowym, kremem truflowym i wędzonym serem scamorza. Druga kanapka miała świetny aromat trufli i grzybów, ale była nieco zbyt sucha. Kanapki z All’antico Vinao to zdecydowanie jedne z najlepszych kanapek jakie w życiu jedliśmy!

Adres: Via dei Neri, 76R, 50122 Firenze FI, Italy

zjeść w toskanii

Osteria del Gatto- tradycyjna osteria w której byliśmy tylko my i cała masa lokasów. Menu jest proste, pisane ręcznie na kartce, a ceny przystępne. Zjedliśmy tam pici z sosem pomidorowym, pastę z owocami morza i deskę zacnych, toskańskich salami.

Adres: Via S. Marco, 8, 53100 Siena SI, Italy

Bagni Sirena – do Solovay przygnała nas jedna z najbardziej kontrowersyjnych plaż we Włoszech, ale o niej innym razem. Trafiliśmy tam w porze lunchu i trzeba było coś zjeść. Rosignano to taki mały, nadmorski kurorcik z raczej drogimi, turystycznymi restauracjami. Nie pomagał fakt, że w czasach koronawirusa tych turystów zwyczajnie tam nie było i mało co było w ogóle otwarte. Bagni Sirena ma taras z pięknym widokiem na morze, a do tego serwuje całkiem smaczne i przystępne cenowo (jak na Rosignano) jedzenie. Co prawda na wstępie poinformowano nas, że mało co mają, ale risotto z owocami morza, mule i carpaccio z wędzonej ryby jak najbardziej nam odpowiadały.

Adres: Lungomare Monte alla Rena, 5, 57016 Rosignano Marittimo LI, Italy