GÓRY ANAGA – TENERYFA

Szukając informacji na temat miejsc w które warto się udać będąc na Teneryfie zauważyliśmy, że w niewielu miejscach wspomina się o Górach Anaga. Nie bylibyśmy sobą gdybyśmy nie spenetrowali każdego skrawka ziemi, więc nie mogliśmy sobie odpuścić położonego na północnym-wschodzie kawałka wyspy.

Północ Teneryfy diametralnie różni się od pustynnego południa i w zasadzie nie potrafimy zrozumieć, dlaczego to nie tam walą te całe tłumy turystów. Nieco gorsza pogoda może to tłumaczyć, ale w sumie cieszymy się, że nie byliśmy przez żaden tłum szturchani. Wszechobecna zieleń i górzyste krajobrazy zapierają dech w piersiach i niejednokrotnie przywodzą na myśl Hawaje.

Góry Anaga

My w góry Anaga udaliśmy się po obejrzeniu Playa de Las Teresitas i żeby dotrzeć do drogi o którą nam chodziło musieliśmy się wrócić do San Andres. Od wspomnianej miejscowości droga pnie się już do góry, a za oknem pojawiają się coraz piękniejsze widoki. Zanim jednak udaliśmy się na szlak postanowiliśmy przejechać na drugą stronę oceanu do miejscowości Benijo. Jednym z pierwszych miejsc, które minęliśmy kierując się w stronę oceanu była malowniczo położona Taganana.  Widoki, które rozpościerały się w drodze do Benijo zapierały dech w piersiach i ciężko je opisać. W samym Benijo wybraliśmy się na obiad składający się głównie z ryb i owoców morza – niebo w gębie! Niestety nie mieliśmy już czasu, żeby po obiedzie w Benijo kierować się drogą dalej i musieliśmy zawrócić, ale jeżeli macie więcej czasu to zdecydowanie powinniście sprawdzić co czeka na końcu tej drogi!

Góry Anaga są najstarszą geologicznie częścią wyspy, a my postanowiliśmy z bliska zobaczyć podobno najstarszy las wawrzynowy na świecie, który zachował się właśnie na Kanarach (porasta również pobliską La Gomerę). Udaliśmy się do miejscowości Cruz Del Carmen, gdzie znajduje się punkt widokowy, niestety kiedy tam dojechaliśmy nad górami siedziały gęste chmury i nie zobaczyliśmy nic. Tam też znajduje się początek ścieżki spacerowej Sandero de Santidos (szlak zmysłów), która wiedzie przez podobno najstarszy las świata.

Wybrać można jedną z 3 ścieżek, pierwsza ma zaledwie 300 metrów i jest dostosowana do potrzeb osób niepełnosprawnych, druga ponad 500, a trzecia około 1300 metrów. Na przejście najdłuższej nie potrzeba więcej niż 20 minut. Las szczyci się wysokim zróżnicowaniem gatunków drzew, co naszym zdaniem jest niestety trudno dostrzegalne okiem laika. Jesteśmy jednak pewni, że zieleń i mroczny klimat lasu będziemy pamiętać jeszcze bardzo długo.

La Laguna

Z gór skierowaliśmy się do miejscowości La Laguna i już po kilku chwilach żałowaliśmy, że nie jest ona naszą bazą wypadową. W La Lagunie można poczuć prawdziwe kanary, klimat niezmącony turystami i wszystkim co turystom jest wciskane, a bardzo prawdziwy i lokalny. Miejscowość zbudowana jest w stylu architektonicznym miast kolonialnych. Budynki są kolorowe i odrestaurowane, co nie jest zbyt często spotykane w takiej skali. Miasto jest bardzo przyjemne i chciało by się w nim siedzieć bez końca, a czas jakby płynął wolniej. La Laguna to miejsce gdzie nietrudno znaleźć dobrą knajpkę z lokalnymi przysmakami, królują tapas bary oblegane przez miejscowych.

Przespacerowaliśmy się kilkoma uliczkami starego miasta m.in. Calle Herradores, Calle Obispo Rey Redondo. Przeszliśmy także przez Plaza de la Concepcion przy którym znajduje się kościółek, pięknym miejscem okazało się także Plaza de la Junta de Canarias.

Byliśmy najedzeni po obiedzie w Benijo (czego bardzo żałowaliśmy- w La Lagunie było tyle miejsc ze świetnym jedzeniem), więc zatrzymaliśmy się jedynie na wino i tapas w Mesón La Hijuela.

teneryfa góry anaga

teneryfa góry anaga

teneryfa góry anagaSandero de Santidos

teneryfa góry anaga

la lagunaLa Laguna

la laguna

la lagunaMesón La Hijuela

la laguna